dekoracje pokój dziecka

Jak wybrać tapetę do pokoju dziecięcego

Luty 27, 2017

Czy też tak macie, że myśląc o pokoiku dziecięcym widzicie oczami wyobraźni tapetę? A jeżeli nie tapetę, to na pewno jakieś wzory. Rzadko komu pokój dziecinny kojarzy się z surowymi ścianami ozdobionymi tylko farbą.

Również ja nie widziałam innej możliwości, jak tylko piękny wzór, najlepiej o jak największym raporcie. Do dyspozycji mam dość dużą ścianę, o szerokości 6 metrów. Mały wzorek zginąłby na niej, dlatego chciałam konkretne, widziane z dużej odległości elementy. Uff, pierwsza wytyczna za mną. Teraz jedynie pytanie jak ze ściany katalogów ze sklepu z tapetami wybrać tą jedyną?

 

Dlaczego to takie trudne?

1. Wybieramy dekoracje pod kątem płci dziecka. To bardzo częsta pułapka, w którą również i ja wpadłam na początku. Myśląc o pokoju dziewczynki na poddaszu, marzyły mi się wiktoriańskie kwiaty, fototapeta z nieregularnym, dużym wzorem. Przed oczami miałam wielkie herbaciane róże, wyblakłe kolory i kompozycje kwiatowe w kolorze spranego różu, czerni, granatu i ciemnej zieleni. Tapetę planuję położyć tylko na jednej ścianie, pozostałe zostawiając wolne. Dzięki temu nie przytłoczę pokoju mocnymi akcentami a jednocześnie wprowadzę bardzo konkretny element dekoracji.

Z tą wizją udałam się do sklepu i rozpoczęłam poszukiwania. I wszystko byłoby dobrze, bo takich wzorów jest dużo ale w trakcie szperania doszłam do wniosku, że wszystkie parametry, które podałam pani ekspedientce trzeba zmienić.

Planujemy bowiem, że nasza pierworodna będzie miała rodzeństwo. Jeżeli okaże się, że drugi potomek jest płci męskiej, może nie być zadowolony z takiego wyboru tapety. Należało więc skupić się na czymś bardziej neutralnym.

 

2. Po drugie – nieskończony wybór wspaniałych wzorów. Jak już ustaliłam priorytety, z nowymi wytycznymi ponownie udałam się do salonu z tapetami. Elementy wiktoriańskie zostaną ale w znacznie mniejszym wymiarze i w wersji uniseks. Nacisk położę na ilustrację w klimacie natury jak ze starych książek dla dzieci. Zależało nam na tym aby dziecko patrząc się na tapetę dostrzegało w niej inny, bajkowy świat, było zafascynowane i mogło pobudzić wyobraźnię. Okazuje się, że producenci wielu z nich mają podobny punkt widzenia i wzorów były krocie. Kilka godzin zajęło mi przeglądanie propozycji, które spełniałyby moje kryteria.

 

Jaki jest na to sposób?

1. Uniseks i uniwiek. Chodzi o to aby wzór był dopasowany stylem zarówno do chłopca jak i dziewczynki i to nie tylko w wieku 0-1 (w końcu, komu by się po takim czasie chciało zmieniać tapetę?), ale do co najmniej 0-6, czyli do czasu kolejnego remontu. Statystycznie rzecz ujmując remont robimy średnio co 7 lat. Pamiętajmy, że 5 czy 6 letnia osoba ma już swój charakterek i lubi myśleć, że jest dorosła. Tapeta nie powinna być więc za „niemowlęca”. Dodatkowo, również zarówno mama jak i tata muszą się w jej otoczeniu dobrze czuć.

2. Poza tym: dobry sklep z tapetami. Nie żadne hipermarkety budowlane, tylko salony, w których doradca ma czas tylko dla nas. W wielkich marketach skazani jesteśmy głównie na siebie a poza tym wybór jest znacznie mniejszy. Ja miałam szczęście, że na taki dobry sklep właśnie trafiłam. Mieszkańcom Łodzi, z czystym sumieniem mogę polecić Udekoruj Dom, przy ul. Zachodniej 87. Sklep ten prowadzi też sprzedaż wysyłkową. Obsługiwała mnie pani, która sama zajmuje się dekoracją wnętrz, więc w lot złapała mój klimat. Fachowo umiała doradzić która tapeta gdzie, bo wiedzę, którą miała czerpała nie tylko ze szkoleń produktowych od producentów, ale z doświadczenia nabytego na uczelni wyższej i wieloletniej pracy w stylizacji wnętrz.

3. Kolejno – próbki. Nie sposób wybrać dobrą tapetę na miejscu w sklepie. Przecież w domu inaczej pada na nią światło, kontrastuje z konkretnymi kolorami, które mamy na ścianach, czy na podłodze. Może więc u nas zupełnie inaczej wyglądać niż w salonie. Dlatego zawsze przed wyborem, pożyczmy na kilka dni katalog z tapetą, którą wybraliśmy. Przystawmy ją do ściany rano, w trakcie dnia i wieczorem. Ważne aby oświetlało ją światło dzienne i sztuczne.

Możliwe, że za próbnik trzeba będzie zapłacić kaucję, nie dziwmy się temu. Takie książki z tapetami kosztują sklep kilkaset złotych, więc zależy im na ich zwrocie.

 

Jaką tapetę wybrać?

Nie sposób odpowiedzieć jednym zdaniem na to pytanie ale mogę dać kilka podpowiedzi. Przede wszystkim taką, która pasowałaby do reszty pomieszczeń. Jeżeli mieszkanie mamy urządzone w stylu minimalistycznym, tapeta ze słodkimi misiami nie będzie dobrym rozwiązaniem. Starajmy się aby wszystkie pomieszczenia, niezależnie od funkcji, były ze sobą spójne. Do nowoczesnych wnętrz będą pasowały np. geometryczne wzory, do skandynawskich – w temacie natury (np. struktura drewna), w angielskich – kraty, pasy, czy printy w stylu vintage…

Ponadto, nie przesadzajmy z ilością wzorów i kolorów. Dziecięce atrybuty, które wypełnią pokoik same w sobie są z reguły pstrokate i kolorowe. W małych pokoikach tapetę z mocnym printem połóżmy tylko na jednej ścianie albo nawet na jej fragmencie.

Pamiętajmy, że tworząc wnętrze gramy również dodatkami. To dzięki nim możemy zbudować klimat pokoju. Zasłony, poduchy, zabawki, obrazy, oświetlenie itd. Zastanówmy się jak nasza tapeta będzie z nimi współgrała i czy wszystko do siebie pasuje.

 

Czy tapeta w dziecięcym pokoju jest praktyczna?

Nie lubię pytania o stronę praktyczną we wnętrzu. Wiem, że dla wielu to sprawa kluczowa, ale jeżeli mielibyśmy się kierować wyznacznikiem jakim jest praktyczność, musielibyśmy pomalować ściany farbą olejną a podłogę zalać betonem. Zawsze polecam więc znalezienie złotego środka. Jeżeli mamy dodatkowo wybór między praktycznością a elementem wystroju, w którym się zakochaliśmy – zawsze wybierajmy to drugie. W domu spędzamy ogromną ilość czasu, miejmy przyjemność z przebywania w otoczeniu, z którego jesteśmy na 100% zadowoleni, a nie, które jest wynikiem kompromisu.

Tapeta będzie praktyczna, jeżeli wybierzemy tę dobrej jakości, którą można myć. Niektóre z nich są wysoko odporne na ścieranie i wodę i można je nawet szorować. Zwykle na odwrocie próbek znajdują się informacje ukryte pod postacią ikonek, które wszystko nam o niej mówią.

 

W kolejnym poście pokażę jakie wzory rozważaliśmy i który ostatecznie wygrał 🙂

W wolnej chwili zachęcam do zerknięcia na ofertę sklepu Udekoruj Dom.

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply